Komentarze negatywne – co z nimi robić?

“Co za beznadziejny pomysł, aby pokazywać zdjęcia z angielskimi napisami, skoro piszesz blog po polsku i dla Polaków!”

To może łagodniejszy przykład negatywnego komentarza. Nie mniej taki właśnie komentarz spowodował tak gwałtowną wymianę opinii pomiędzy blogerem, a komentującym, że bloger sfrustrowany i doprowadzony do maksymalnego napięcia… usunął blog. To nie jest historia zmyślona. Obserwowałam to w ubiegłym roku.

Możliwe, że właściciel nie pozwoliłby na wyprowadzenie się z równowagi, gdyby wiedział, że negatywnych komentarzy na blogu trzeba wypatrywać niczym kawka dżdżu, bo świadczą o rosnącej popularności bloga. Im blog bardziej popularny, tym negatywnych komentarzy będzie przybywać. Blogosfera jest wielka i nie sposób zadowolić każdego. Jeśli wszyscy są zadowoleni, to znaczy że coś robisz nie tak i może czas to zmienić.

Nie zaliczam komentarzy obraźliwych czy wulgarnych do komentarzy negatywnych, ale do takiej grupy zachowań, których najlepiej nie tolerować na swoim blogu. Jak się przed nimi bronić? Najlepiej je usuwać i ignorować. Zawsze mówię, że Twój blog jest Twoim domem w internecie. Jeśli ktoś przychodzi, powinien się stosować do twoich zasad.

Jak postępować z negatywnym komentarzem?

Najlepiej będzie, gdy podziękujesz uprzejmie za komentarz i odpowiesz na treść w nim zawartą, starając się nie wchodzić w osobiste i bezpośrednie potyczki. Nigdy nie bierz odwetu i nie obrażaj osoby komentującej - wdawanie się w takie potyczki powoduje, że sprawiasz kompletnie nieprofesjonalne wrażenie. Podejdź do komentarza racjonalnie: komentarz to część Twojej treści, a treść przyciąga ruch.

Następnym razem, gdy zobaczysz negatywne comentarze na swoim blogu, nie martw się, ale raczej ciesz się, że Twój blog nareszcie  rośnie.

Z życia wzięte – czy blog może zmienić życie?

Jest sporo historii osób potwierdzających prawdziwość tego stwierdzenia. Osobiście znam ich 5 – z czterema z nich przeprowadziłam wywiady właśnie na ten temat. Trzy z nich mieszkają w USA, jedna w Holandii, a jedna w Polsce – i jest to moja własna historia. Wszystkie są to historie z życia wzięte.

Shawn ma około 30-tki i pracowała w korporacji, ale nie lubiła swojej pracy. Za to lubiła antyki. Zaczęła prowadzić blog na temat pięknych mebli i gustownie urządzonych wnętrz. Po roku prowadzenia bloga, zrezygnowała z pracy i otworzyła własny sklep. Ze Stanów przyjeżdża do Francji w poszukiwaniu unikatów do swojego sklepu. Prowadzi zupełnie inne życie.

Muriel ma około pięćdziesiątki, jest zawodową nauczycielką tańca w Nowym Orleanie, ale zawsze chciała pracować z pięknymi przedmiotami. Założyła blog, który po kilkunastu miesiącach został zauważony przez właścicielkę butiku produkującego artystyczne żyrandole. Dostała pracę jako dyrektor marketingu. Jej życie też się zmieniło.       

Billy mieszka w Kalifornii i w sierpniu 2009 przechodził na emeryturę po 20 latach pracy jako architekt krajobrazu. Na dwa lata wcześniej zaczął pisać blog na temat ogrodów i prowadzić audycję w lokalnej telewizji na tematy związane z ogrodem. Blog został bardzo szybko zauważony i Billy dostał propozycję pisania artykułów do lokalnej gazety oraz zaczęli dzwonić do niego ludzie chcący mu zlecić prace związane z projektowaniem ogrodów. Na miesiąc przed odejściem na emeryturę dostał propozycję pisania artykułów do internetowego wydania jednego z najlepszych magazynów ogrodniczych.  Pisze do wziętego magazynu i prowadzi własną firmę.  

Elizabeth jest autorką książek i mieszka w Holandii, miała poważny wypadek, po którym czekała ją długa rekonwalescencja. Blog pomógł jej w powrocie do pisania, chociaż sądziła, że nigdy nie będzie mogła już tego robić.  

Przypadek z Polski to ja – przez 20 lat intensywnie pracowałam w działach marketingu i agencjach reklamowych. Przyszedł moment, kiedy przestało mi się chcieć – dopadło i mnie. Syndrom wypalenia zawodowego. Założenie bloga w ulubionym przeze mnie temacie pomogło mi odnaleźć nową drogę i zupełnie odmieniło moje życie. 

Dla mnie, jak i dla każdej z tych osób, blog był katalizatorem zmian. Kiedy decydujesz się prowadzić blog, jest taki moment kiedy siedzisz z kartką sam na sam, a  na początku bywa niełatwo. Zastanawiasz się co napisać. Przyglądasz się sobie, swoim zainteresowaniom i pragnieniom.

Czasem jest to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy myślisz o SOBIE. I w tym tkwi siła powodująca zmiany. Robisz coś dla siebie. Przestajesz pędzić na oślep. Zatrzymujesz się.

A jeśli dodasz do tego jeszcze wymianę poglądów na ten temat z innymi, zaczyna się robić naprawdę ekscytująco!  Zwłaszcza gdy w ciągu 6 pierwszych miesięcy,  Twój pierwszy w życiu blog odwiedzi ponad 30.000 osób – tak jak to się stało w moim przypadku, chociaż mój blog założyłam w mało ’chodliwej’ internetowo branży.

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak możesz osiągnąć to samo, zapisz się na  listę mailinową w prawym górnym rogu.

Załóż blog w 5 krokach – no dobrze, ale jak i gdzie?

by Blogging Tips on August 30, 2009
in Zakładanie bloga

Zakładanie bloga jest dosyć proste i oszczędzisz sobie wiele pracy w przyszłości jeśli wykonasz kilka czynności przygotowujących. Postaram się przekazać to maksymalnie skrótowo i przejrzyście. 

1. W zależności od poziomu umiejętności.
Wybierz albo bezpłatny serwis, gdzie będziesz się mógł wszystkiego nauczyć w wybranym przez siebie tempie, albo załóż blog na własnej domenie jeśli będziesz umiał poradzić sobie od strony technicznej.  Jak dokonać wyboru podpowie również post “Którą platformę wybrać na założenie bloga”.
 
2. Załóż blog o tematyce bliskiej zainteresowaniom.
Zapewniam Cię, że pisanie bloga na temat, który Cię niezbyt interesuje nie będzie trwało długo. 1/4 blogerów porzuca pisanie bloga przed upływem 3 miesięcy, a kolejna 1/4 przed upływem następnych 3 miesięcy, czyli 1/2 odpada po 6 miesiącach. Jednym z powodów jest brak rzeczywistego zainteresowania tematyką o jakiej się pisze, bo czyż nie jest łatwo zakochać się, ale znacznie trudniej wytrwać w związku?  

3. Wybierz nazwę zanim założysz blog.
Kilka zasad jest niezmiennych bez względu na to czy zakładasz blog prywatny, firmowy czy pod działalność komercyjną. Wyjątkiem jest zakładanie bloga pod pozycjonowanie Google, ale ten temat zostawię na osobny artykuł.
Ogólnie rzecz biorąc nazwa powinna być maksymalnie prosta, uniwersalna i nie sprawiająca potencjalnym czytelnikom problemu z wymową np. od nazwy ‘Metalowy Zawrót Głowy’ lepsza będzie ‘Metalowy’ lub ‘Metalowy Zawrót’, a nazwa ‘Zawrót Głowy’ jest zbyt ogólna jeśli określenie ‘metalowy’ jest istotny w odniesieniu do treści publikowanych na blogu.
Zanim zdecydujesz się naumieszczenie w nazwie tylko słów kluczowych, oceń to z własnego punktu widzenia jako konsumenta treści internetowych, czy będzie nadal atrakcyjna dla odwiedzających? Czy oczekujesz od innych blogów tylko suchej informacji, czy także odrobiny fantazji i subiektywnej oceny?  Więcej na ten temat przeczytasz tutaj

4. Przeczytaj dokładnie regulamin zanim założysz blog w darmowym serwisie.      
Przejrzałam tylko przez 30 minut kilka polskich serwisów, gdzie można założyć darmowy blog i znalazłam w regulaminach zapisy, które są niekorzystne dla blogera, a niektóre wręcz jeżą włos na głowie:
- możliwość całkowitego usunięcia bloga, jeśli nie będzieaktualizowany przez 2 miesiące,
- możliwość ingerencji właściciela serwisu w treści, komentarze oraz profil użytkownika (!),
- konieczność zakładania bloga tylko pod prawdziwymi danymi, ponieważ wykrycie, że zrobiło się to pod danymi nieprawdziwymi grozi całkowitym usunięciem bloga,
- zabranianie umieszczania własnych reklam w treści, co po wykryciu grozi usunięciem posta,
- przymusowa zgoda nawykorzystywanie bloga do celów komercyjnych przez właściciela serwisu,
- niemożność prowadzenia bloga, którego celem jest promocja działalności gospodarczej lub promocja towarów lub usług.

Spośród dostępnych serwisów blogowych najlepsze są blogspot (blogger.com) i wordpress.com. W przypadku tego ostatniego jest wiele zamieszania związanego z tym czy wordpress.com to jest to samo co wordpress.org. Prawidłowa odpowiedź brzmi ‘nie’, a wyjaśnienie jest podlinkowane.

5. Zapisz na kartce lub w notesie login i hasło.
Co rusz słyszę od znajomych “założyłem blog i zapomniałem hasła!”. Samo hasło to pół biedy, bo serwisy mają systemy zmieniające hasło, ale zapomniane i login i hasło to zwykle utrata dostępu do bloga na zawsze.

Voila! i już możesz zacząć. Na koniec chcę dodać, że zarówno blog jak i Twoi czytelnicy są jak dzieci i tak ich należy traktować. Z wyrozumiałością i cierpliwością.

Blog na własnej domenie, jeśli nie chcesz żałować za 2 lata

Spotkałeś JĄ, piorun powalił Cię na miejscu. W czasie pierwszych 3 miesięcy ty kochasz ją bezgranicznie, ona Ciebie również, każda odkrywana nowość jest ekscytująca i sprawia, że życie wydaje się piękniejsze. Już prawie nauczyłeś się obsługiwać i wszystko idzie coraz lepiej. Zaczynacie chodzić w gości, chcesz całemu światu pokazać jaka ona jest wspaniała.

Zwykle po pierwszym, miodowym miesiącu, zaczyna ci się wydawać, że zauważasz ślady jej wad np. nie zbiera po tobie skarpetek rozrzuconych po domu. “Może się z czasem nauczy” myślisz i kochasz ją dalej. Po 3 miesiącach zaczynasz coraz częściej myśleć o tym, aby wypaść w sobotni wieczów z kolegami, zamiast siedzieć z nią i oglądać telewizję. Po 6 miesiącach, albo nadal ją kochasz bezgranicznie i jesteś gotów do poświęceń, albo w sobotę po południu oświadczasz “Wychodzę wieczorem z kumplami”.

Co to ma wspólnego z pisaniem bloga? Wszystko. Z pisaniem bloga jest dokładnie tak, jak w opisanym przykładzie.
Wśród blogerów najwięcej jest takich, którzy prowadzą blog do 6 miesięcy. Później przerzucają się na nową zabawkę.   Załóżmy, że jesteś w tej grupie i masz blog na bezpłatnym serwisie, prowadzisz go ponad 6 miesięcy, lubisz to robić, uważasz że do prowadzenia bloga warto przyznać się w towarzystwie i nawet planujesz zarabiać na nim pieniądze. 6 miesięcy to pierwszy termin kiedy warto zacząć myśleć o blogu na własnej domenie. 

Robienie tego przed upływem tego terminu może niepotrzebnie narazić Cię na wydanie pieniędzy na własną domenę i hostingu. Lepiej iść kilka razy do kina.
 
A jeśli prowadzisz blog już ponad 12 miesięcyto na pewno warto przenieść się na własną domenę.

Dlaczego?

Dlatego, że im więcej czasu poświęcasz na prowadzenie bloga, tym więcej twojego wysiłku ulega częściowemu zmarnowaniu. Nie mogę napisać, że cały, bo jednak w tym czasie uczysz się wielu nowych rzeczy i wypracowujesz swój własny kontent. Jednak przyznasz, że prowadzenie bloga na bezpłatnym serwisie jest po prostu inwestowaniem własnego czasu w rozkręcanie biznesu właścicielowi serwisu. Dzięki twojej pracy podnoszą się jego rankingi i jego domena zyskuje na wartości.

Prowadzenie bloga na własnej domenie jest inwestycją w wartość własnej domeny. Jeśli nawet znudzi Ci się po jakimś czasie prowadzenie bloga, twoja domena zapewne będzie miała określoną wartość i możliwe, że będziesz mógł ją odsprzedać. Niektóre z domen osiągają cenę na rynku wtórnym nawet do kilkudzięsięciu tysięcy złotych.

Im dłużej prowadzisz blog, tym bardziej zyskuje on na wartości, tym więcej osób go odwiedza, tym częściej otrzymuje naturalne linkowania z innych stron. Każdy blog z czasem dopiero zyskuje swoje momentum czyli czas kiedy jest staje się znany.      
 
Czasem jednak po 12 miesiącach ciężko podjąć decyzję o zmianie domeny, bo masz już sporą grupę swoich czytelników, masz mnóstwo linków prowadzących do twojego bloga, twój blog ma ponad 300 odwiedzin dziennie – w tym momencie wyskakuje coś czarnego, niekreślonego zza węgła…. tym czymś jest twój strach przed utratą czytelników i ilości odwiedzin.

Ja jestem obecnie w podobnej sytuacji. Od 18 miesięcy prowadzę blog tematyczny, a ponieważ stał się bardzo popularny, trudno było mi podjąć decyzję o przenosinach.  Domeny identyczne z nazwą bloga zarezerwowałam 18 miesięcy temu, więc mam gdzie przenieść . W ciągu najbliższych tygodni będę przenosić ten blog na własną domenę z skryptem wordpress, bo jest genialny. A tutaj będę opisywać jak to robię, dlaczego i jakie są efekty.

Next Page »